niedziela, 13 października 2013

Prolog



                Nazywają to godziną strachu. Ten moment w środku nocy, kiedy możemy wyjść z ukrycia i pokazać się światu. Ten moment, kiedy wszystko dookoła pożera bezgraniczna ciemność, a stworzenia mroku mają krótką chwilę, podczas gdy wszyscy ludzie pogrążeni są błogim spokojem. Wtedy potrafimy usłyszeć ich oddech, to jak krew po raz kolejny okrąża organizm, czujemy jej zapach i przyglądamy się temu, jak płyną sny. Właśnie w tym momencie nachodzi mnie największa ochota na to, aby się pożywić, lecz żadna krew nie powstrzymuje już pożądania, cierpienia spowodowane liczbą trucheł, narastającą ze stulecia, na stulecie. Mimo wszystko, już się nie boje, bo wiem, iż koniec nie nadejdzie. Jeden moment, jedna chwila, jeden oddech i stop… Ta chwila przemija, jednak nie dąży do mety, bo jej zwyczajnie nie ma. Wybieram kolejną drogę, bez świadomości tego skutków, czy będzie dobra, czy zła i dokąd mnie zaprowadzi. Wiem tylko jedno… Nie ma już odwrotu.”
    O0O
A więc witam wszystkich na moim pierwszy blogu. Dziękuje za każdy komentarz i za każdy się odwdzięczę...