„Nazywają to godziną strachu. Ten moment w
środku nocy, kiedy możemy wyjść z ukrycia i pokazać się światu. Ten moment,
kiedy wszystko dookoła pożera bezgraniczna ciemność, a stworzenia mroku mają
krótką chwilę, podczas gdy wszyscy ludzie pogrążeni są błogim spokojem. Wtedy potrafimy
usłyszeć ich oddech, to jak krew po raz kolejny okrąża organizm, czujemy jej
zapach i przyglądamy się temu, jak płyną sny. Właśnie w tym momencie nachodzi
mnie największa ochota na to, aby się pożywić, lecz żadna krew nie powstrzymuje
już pożądania, cierpienia spowodowane liczbą trucheł, narastającą ze stulecia,
na stulecie. Mimo wszystko, już się nie boje, bo wiem, iż koniec nie nadejdzie.
Jeden moment, jedna chwila, jeden oddech i stop… Ta chwila przemija, jednak nie
dąży do mety, bo jej zwyczajnie nie ma. Wybieram kolejną drogę, bez świadomości
tego skutków, czy będzie dobra, czy zła i dokąd mnie zaprowadzi. Wiem tylko
jedno… Nie ma już odwrotu.”
O0O
A więc witam wszystkich na moim pierwszy blogu. Dziękuje za każdy komentarz i za każdy się odwdzięczę...